Medialna szopka właścicieli Legii to wtopa na całą Polskę

nx_boguslaw-lesnodorski_nn111

Do mediów już od jakiegoś czasu zaczęły dochodzić głosy o różnicy zdań właścicieli Legii Warszawa. Ostatnie godziny to jednak totalnie apogeum, które pokazuje, że klub z Łazienkowskiej wcale nie jest wzorem godnym naśladowania.

Wszystko zaczęło się od Przeglądu Sportowego, który napisał o rozłamie w Legii. Większościowy udziałowiec klubu Dariusz Mioduski ma nieco inną wizję rozwoju, ale także jego pogląd na ostatnie wydarzenia różni się od punktu widzenia pozostałych decydentów. Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel ewidentnie trzymają razem i praktycznie każdy głos Mioduskiego spotyka się z odpowiedzią ze strony pozostałej dwójki.

Dziś po wakacyjnej przerwie na ekrany telewizorów wrócił program „Stan Futbolu”. Gościem był m.in Bogusław Leśnodorski, który momentami popłynął i zaczął wyciągać wszystkie resztki jedzenia zamiecione pod dywan. Na samym wstępie powiedział, że za publikacją w PS stoją „doradcy” Dariusza Mioduskiego. W słowach prezesa czuć mocną woń szydery: Okładka „Przeglądu Sportowego”? Doradcy Darka Mioduskiego udali się do prasy i przekazali to, co chcieli. Ale dziennikarze zachowali się dobrze, bo zadzwonili też do mnie i do Maćka. Powstał z tego rzetelny artykuł, choć uważam, że media to słabe miejsce do rozwiązywania tego typu spraw. 

Sorry Panie prezesie, ale co Pan właśnie robi wypowiadając takie słowa? Najpierw twierdzi, że sam by tak nie zrobił i to nie jest w „legijnym stylu”, ale w dalszej części programu stara się na siłę atakować Dariusza Mioduskiego. Dla mnie to istna hipokryzja. Takimi zagraniami wystawia się klub na ostrzał wszystkich – mediów, kibiców, ale także potencjalnych inwestorów, których chce Pan podobno ściągnąć do Warszawy.

Później Leśnodorski wyciągnął również wątek o działalności Mioduskiego na arenie międzynarodowej. Parafrazując jego słowa zabrzmiało to mniej więcej w ten sposób: „Darek coś tam robi, ale do końca nie wiemy co, bo efektów nie widać”. Takie słowa to kolejne gwoździe do trumny i niszczenie pracy nie tylko waszej, szanowny prezesie. To marnowanie pracy wszystkich pracowników klubu na niższych szczeblach. Od sprzątaczki, po rzecznika, kończąc na piłkarzach i kibicach. W tej chwili pokazujecie, że projekt Legia Warszawa to projekt niestabilny i dopóki na poziomie waszych gabinetów się nie dogadacie, to nikt poważny do rozmów z wami nie usiądzie. Budowanie wizerunku to praca wymagająca lat. Praca, której nie widać na przestrzeni dnia, tygodnia czy miesiąca. Zniszczyć ten wizerunek można jednak w kilka godzin.

BL nie wyklucza sytuacji w której dojdzie do zmian w strukturach właścicielskich. Możliwe jest sprzedanie jego udziałów (ale on wtedy nie będzie już w zarządzie), ale istnieje też wariant z wykupieniem udziałów Mioduskiego. Umowa podobna jest tak skonstruowana, że pomimo posiadania przez Mioduskiego 60% udziałów, to siła głosu każdego z udziałowców jest taka sama. Większościowy udziałowiec ma jednak prawo postawić veto w niektórych sytuacjach.

Leśnodorski dał tu przykład zatrudnienia Czerczesowa. Podobno musiał poinstruować rosyjskiego trenera, jak ma zachowywać się przy Mioduskim, by ten zaakceptował tę kandydaturę: Powiedzieliśmy Czerczesowowi, jak ma się przy nim zachowywać i co mówić, żeby powiedział „ok”. 

Całe zachowanie właścicieli pokazuje jeden wielki burdel, jaki panuje w tym klubie. Mioduski ewidentnie odstaje z wizją prowadzenia klubu od Wandzela i Leśnodorskiego, więc najlepszym scenariuszem w całej tej sytuacji będzie po prostu odkupienie udziałów przez którąkolwiek ze stron.

Trudno tu oceniać zasługi kogokolwiek, bo trzeba pamiętać, że prawda zawsze leży pośrodku. Warto jednak skupić się na sposobie w jakim działacze Legii starają się rozwiązywać problemy. Widać, że rozmowy wewnątrz klubowych gabinetów mogą już nie przynosić skutku, więc zaczyna się medialne przeciąganie liny, by pokazać kto jest dobry, a kto zły.

„Było nas trzech
W każdym z nas inna krew
Ale jeden przyświecał nam cel
Za kilka lat
Mieć u stóp cały świat”

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy