Następca Nolito? Póki co statystyczny trup

celta-ficha

Gdy w styczniu 2015 roku Theo Bongonda przychodził do Vigo, wiedział, że na regularną grę nie może liczyć, bo Nolito i Orellana są nie do ruszenia. Mimo to przez półtora roku trochę pograł, a dzisiaj ma niepodważalną pozycję w zespole Toto Berizzo. Czy słusznie? Na ten moment nie ma żadnego argumentu, który mógłby go bronić, a pamiętajmy, że mowa o zawodniku mającym zastąpić Nolito. Do tego jednak droga długa, kręta i wyboista, choć na korzyść Belga przemawia wiek – za miesiąc skończy 21 lat – ale to jedyny pozytyw z jego strony…

Trochę czasu musiało upłynąć, by belgijski skrzydłowy mógł na stałe przenieść się na lewą stronę boiska. Gdy był Nolito – i był zdrowy – miejsce mógł zająć jedynie na prawej stronie, pod jednym warunkiem – Orellana musiał zostać przesunięty na „dziesiątkę”. Na prawej stronie nie zachwycał, ale gdy już dostał szansę gry na lewej stronie, to również trudno powiedzieć, gdzie jest jego atut. Szybkość? Tak, ale w niczym nie wyróżnia się względem pozostałych skrzydłowych, a przy Pione Sisto raczej zostaje w tyle. Nie jest ani efektowny, ani efektywny, a w defensywie również zbyt wielkiego pożytku z niego nie ma. Tak po prawdzie, czasami wydaje się, że większe zagrożenie na lewej stronie robią ofensywne wejścia Jonny’ego…

W statystykach nie istnieje

Kiedyś Ryszard Tarasiewicz powiedział, że statystyki są jak spódniczka mini – odkrywają bardzo dużo, ale zasłaniają najważniejsze… No cóż, można się z nim zgadzać albo nie, ale w przypadku Theo Bongondy niestety są miażdżące dla samego zawodnika.

Dotychczas rozegrał 40 meczów w Primera Division – w tym 23 od początku, a 17 razy wchodził z ławki. Minut uzbierał 2064, podczas których strzelił trzy gole i zanotował dwie asysty. Gdyby wyliczyć liczbę minut potrzebną do zapunktowania w klasyfikacji kanadyjskiej, Belg potrzebowałby ich aż 413, czyli ponad 4,5 meczu! Idąc dalej tymi obliczeniami oraz zakładając, że utrzyma ten wynik, to na koniec sezonu powinien osiem lub dziewięć razy brać bezpośredni udział przy bramkach Celty.

Idźmy w kolejne statystyki, które również nie będą sprzymierzeńcem niespełna 21-letniego skrzydłowego. Liczba dryblingów? 40 i miejsce w ścisłej czołówce ligi. Źle? Nie, dopóki nie zobaczymy, że ledwie 15 z nich zakończyło się sukcesem, a podobny wynik zanotowali Pione Sisto i Pablo Hernandez, którzy rozegrali dużo mniejszą liczbę minut – 409 i 580 w stosunku do 743 po stronie Bongondy. Procentowo też nie wygląda dobrze – 37,5% udanych dryblingów – bo wśród często kiwających gorsi są jedynie Jony (Malaga) i Florin Andone (Deportivo) – odpowiednio 33 i 34%.

Liczba strzałów – osiem, w tym jeden celny! A mówimy o zawodniku, który zagrał w obecnych rozgrywkach komplet spotkań i wszystkie rozpoczynał w wyjściowym składzie…
Na siłę można skrytykować go za małą liczbę podań – 21,4 na mecz, ale akurat w tej materii podobny wynik osiągają Ruben Castro czy Luis Suarez, a nikogo nie trzeba przekonywać, ile znaczą obaj napastnicy dla swoich ekip. Na plus dla Bongondy jest skuteczność podań, bo osiem na dziesięć zagrań ląduje pod nogami kolegów z drużyny.

Od przyjścia Belga do Celty ekipa z Balaidos rozegrała 68 spotkań, w których zdobyła 103 punkty, czyli średnia 1,51 na mecz. Ale jeśli podzielimy mecze na dwie kategorie:

A) te, w których Bongonda grał – 54 punkty w 40 meczach – średnia 1,35 pkt/mecz;

B) te, w których Bongonda nie grał – 49 punktów w 28 meczach – średnia 1,75 pkt/mecz.

Przypadek? Być może, a nawet prawdopodobne, ale mimo wszystko obrazujący całość dotychczasowej nędzy.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus, wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy