Ryan Mason wraca do futbolu. „Życie po życiu” dla byłego piłkarza

Kariera Ryana Masona została brutalnie zakończona na początku 2017 roku. Po zderzeniu z Garym Cahillem ówczesnemu zawodnikowi Hull pękła czaszka. Przeżył, jednak jego życie zmieniło się diametralnie.

Zarejestruj się z kodem GRAMGRUBO i graj BEZ PODATKU!

Po nieco ponad roku dochodzenia do siebie i walki o powrót, trzeba było powiedzieć „dość”. Wszyscy kojarzymy Petra Cecha, którego kask stał się nieodłącznym elementem wizerunku, właśnie po podobnym zdarzeniu. W przypadku zawodnika z pola, narażonego na walkę wręcz, pojedynki główkowe etc., ryzyko byłoby zbyt duże.

13 lutego 2018 roku ogłoszono nieeuniknione – Ryan Mason kończy karierę jako 26-latek, musząc zaplanować sobie resztę życia dużo wcześniej, niż miałoby to miejsce w normalnych okolicznościach. Zastanawiacie się, co u niego? Okazuje się, że wszystko zaczyna się całkiem nieźle układać.

Były zawodnik zacznie przygodę z karierą szkoleniową, wracając do swojego byłego klubu. Klubu, w którym się wychował, w którym walczył o swoje i w którym się wybił – do Tottenhamu Hotspur. 28-latek wróci do akademii, w której będzie odpowiedzialny za drużynę U-19, występującą w UEFA Youth League (Młodzieżowa Liga Mistrzów).

Niezmiernie cieszy, że „Koguty” wyciągnęły dłoń do człowieka, który w ich klubie spędził wcześniej niemal całe życie. Dzięki temu Mason znów będzie mógł czuć się potrzebny, będzie miał motywację, by się rozwijać i wciąż będzie związany z tym, co kocha. Kto wie – może za kilka(naście) lat znów dopnie swego i pomoże ukochanemu klubowi, tym razem jako trener? Tego z całego serca życzymy.

Zarejestruj się z kodem GRAMGRUBO i graj BEZ PODATKU!

Komentarze

komentarzy