Skrzydlate świnie przerwały mecz League One

charlton-coventry

Dzisiejszy mecz League One (trzeci poziom rozgrywkowy w Anglii) pomiędzy Charltonem Athletic a Coventry City pozornie zaciekawić mógł jedynie niewielką grupę kibiców. I tak by się zapewne stało, gdyby sympatycy obu klubów nie doprowadzili do przerwania spotkania na kilka minut w niespotykany sposób.

Dość często przebieg meczów piłkarskich zostaje zakłócony na krótszą lub dłuższą chwilę. Czasami jest to spowodowane zgaśnięciem światła, innym razem wbiegnięciem nagiego kibica na murawę. Często też przerwanie spektaklu następuje w wyniku obfitych opadów. Tak było dziś na stadionie The Valley, na którym domowe mecze rozgrywa drużyna Charltonu. Na boisko nie spadały jednak krople deszczu czy płatki śniegu, lecz… setki plastikowych świnek.

W ten sposób zebrani na trybunach fani obu zespołów chcieli wyrazić swoje niezadowolenie z niektórych decyzji podejmowanych przez ich władze. Gospodarze sobotniego starcia już od dawna mają na pieńku z prezesem ukochanego klubu, belgijskim miliarderem  Rolandem Duchateletem. Najzagorzalsi kibice Charltonu uważają, że od przejęcia klubu przez jego obecnego prezesa, pogrąża się on w coraz większym kryzysie. Zespół, który jeszcze nie tak dawno występował w Premier League, obecnie musi zadowalać się grą w League One.

Sytuacja The Addicks wygląda dramatycznie, a wszystko to z powodu wielomilionowych długów, powstałych w wyniku zarządzania nimi przez Duchateleta. Belg znany jest z tego, że lubi kupować mniej znane drużyny, by potem w okolicach ich stadionów budować liczne sklepy, z których czerpie znaczne zyski. Jego oponenci prześcigają się w coraz wymyślniejszym okazywaniu swojej niechęci względem niego. Mają już na swoim koncie organizowanie specjalnych happeningów, ale też np. zdarzało się im przemaszerować ulicami miasta, by złożyć pod stadionem… trumnę, chcąc w ten sposób pokazać, że szkodliwe działania Duchateleta prowadzą niezwłocznie do całkowitego upadku Charltonu.

Mecz z Coventry był doskonałą okazją do jeszcze wyraźniejszego zaakcentowania niezadowolenia z faktu, iż zespołem powstałym w 1905 r. kieruje miliarder rodem z Belgii. Fani Charltonu sprzymierzyli się z kibicami Coventry, którzy także nie potrafią się dogadać z władzami swojego klubu. Im z kolei nie pasuje m.in. to, że jakiś czas temu włodarze Błękitnych mieli zamiar przenieść swój klub ze stadionu Ricoch Arena na mniejszy obiekt, przeznaczony do tej pory dla rugbystów. Ponadto – podobnie jak Charlton – zespół od kilku lat jest bardzo poważnie zadłużony.

Obrzucenie boiska plastikowymi zwierzakami miało na celu zwrócenie uwagi kibiców na całym świecie na trudne położenie dwóch angielskich marek, co bez wątpienia przyniosło oczekiwany skutek. Należy także pochwalić obserwatorów meczu (ostatecznie zakończył się zwycięstwem Charltonu 3:0) za to, że zachowali się oni nie tylko pomysłowo, ale też bardzo… ekonomicznie. Gdyby zechcieli rzucać racami (wiadomo, że akurat w Anglii trudno wnieść je na stadion, ale zapewne można znaleźć na to sposób) nie tylko zniszczyliby murawę, lecz jednocześnie narazili swoje kluby na kary finansowe. A tak świnie-zabawki zostały szybko uprzątnięte, zaś zdarzenie i tak poszło w świat, o co przecież głownie chodziło.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy