Wizja EA Sports nie wzięła się z kosmosu. Drogą Huntera przeszedł nawet David Beckham

W najnowszej odsłonie popularnej piłkarskiej symulacji możemy wcielić się w postać Alexa Huntera, który dopiero zaczyna swoją przygodę z Premier League. Nie jest ona usłana różami już od samego początku, ale ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Uznani piłkarze, grający dziś w lidze angielskiej, przeszli całkiem podobną drogę do sławy.

Po kilku meczach w wybranym zespole Hunter wędruje na wypożyczenie do Championship. Tam, przez pół sezonu, ogrywa się i do elity wraca już jako diament po wstępnej obróbce. Dalsze szlifowanie odbędzie się bowiem w meczach z rywalami z najwyższej półki. I choć wielu graczy Fify irytuje się, stając przed koniecznością pójścia na wypożyczenie, jest to bardzo prawdziwy scenariusz.

Taką drogą podążały przecież gwiazdy Premier League. Jak wspomina jeden z bohaterów trybu fabularnego, dziadek Alexa, w niższych ligach ogrywać się musiał nawet sam David Beckham. Powszechnie szanowany w ojczyźnie futbolu emerytowany już piłkarz został wysłany do czwartoligowego wówczas Preston po niemal dwóch latach od włączenia do kadry pierwszego zespołu. Przed wypożyczeniem rozegrał tylko jedno spotkanie w Manchesterze United – w sezonie 1992/1993 – i to w meczu Pucharu Ligi Angielskiej. „Becks” miał to szczęście, że jego pobyt poza Premier League nie trwał długo, bo zaledwie trzy miesiące. W tym czasie niespełna 20-latek wystąpił w pięciu meczach, dokładając do tego dwa trafienia, w tym jedno po strzale bezpośrednio z rzutu rożnego. W elicie zadebiutował niedługo po powrocie, a reszta jest historią, którą każdy doskonale zna.

Serię wypożyczeń ma na swoim koncie również obecny napastnik numer jeden w angielskiej reprezentacji Harry Kane. Snajper „Kogutów”, zanim na dobre zakotwiczył na White Hart Lane, zwiedził aż cztery kluby. Najpierw, nie mając jeszcze ukończonych 18 lat, powędrował do londyńskiego Leyton Orient grającego wtedy na poziomie trzeciej ligi. Kolejna podróż odbyła się pół roku później, znów zimą i znów miał blisko. Padło na występujące na zapleczu Premier League Milwall, w którym prezentował się bardzo dobrze, wpisując się przy tym dość często na listę strzelców. Ostatni poza siedzibą Spurs był sezon 2013/2014. Wtedy to napastnik zaliczył występy w koszulkach Norwich (pierwsza połowa sezonu – trzy mecze) i Leicester (druga połowa – 13 gier i dwa gole w Championship). Od tamtego czasu minęło już ponad trzy lata, a od dwóch Anglik zalicza się do światowego topu.

Swój czas na ogrywanie się z dala od wielkiej piłki miał i Wojciech Szczęsny. Do Arsenalu dołączał jako 16-latek i już niespełna dwa lata później Arsene Wenger włączył go do składu dorosłej ekipy. Nie miał jednak szans nawet na debiut i w 2009 roku wysłano go na przedmieścia Londynu, do Brendford. W Football League One Wojtek trochę się otrzaskał i na The Emirates wrócił silniejszy. Przez ponad trzy sezony stanowił mocny punkt drużyny i kto wie, co by było, gdyby nie pozaboiskowe wybryki…

Pozostając w stolicy, nie można pominąć dwóch innych „Kanonierów”. Aaron Ramsey odkąd dołączył do Arsenalu, inne koszulki przywdziewał łącznie przez dwa miesiące. Wszystko działo się w sezonie 2010/2011, kiedy w listopadzie odwiedził Nottingham, a w styczniu na krótko wrócił do Cardiff. Jego i tak przyzwoitą karierę przyhamowała poważna kontuzja, ale jak dobrym jest pomocnikiem, mogliśmy zobaczyć podczas Euro 2016. Podobny okres, jaki zaprogramowano w przypadku Huntera, w Championship bawił Kieran Gibbs. Lewy obrońca Arsenalu drugą część sezonu 2007/2008 spędził w Norwich, w którym zagrał tylko siedem razy. Dziś może gwiazdą nie jest, ale jak najbardziej zalicza się do grona solidnych ligowców w Anglii.

Kto jeszcze kiedyś przeszedł drogę, jaka może stać się udziałem każdego z nas dzierżącego w dłoni pada od konsoli? Zanim wystrzelił w barwach Newcastle, cenne minuty w koszulce Preston zbierał Andy Carroll. W Championship jedenaście razy pojawiał się na placu gry. Napastnik West Hamu nie powróci już do dyspozycji sprzed transferu do Liverpoolu, ale zawsze będzie mógł opowiadać wnukom, jak to zapłacono za niego o wiele więcej niż za Suareza. Na tym poziomie grał też Tom Cleverley. Wychowanek Manchesteru United był wypożyczany do Leicester (League One) i Watford (Championship), a dziś kopie w Evertonie. Kiedy on tylko kopie, w piłkę gra jego klubowy kolega Ross Barkley, również mający drugoligowe doświadczenia. Sezon 2012/2013 spędził w Sheffield Wednesday i Leeds. Po powrocie na Goodison Park stał się gwiazdą, którą niezaprzeczalnie jest do dziś.

Podobnych przykładów znaleźlibyśmy zapewne więcej. Zamiast to jednak robić, wolimy przypomnieć o Tammym Abrahamie. 19-letni napastnik wypożyczony z Chelsea do Bristol City na zapleczu Premier League robi prawdziwe show. Jeśli nadal będzie strzelał z taką regularnością (osiem goli w 11 meczach), podobnie jak Alex Hunter, do macierzystego klubu wróci bardzo szybko.

Liga angielska rządzi się swoimi prawami. Młode gwiazdy, które z marszu (Rashford) wchodzą do składu swojej drużyny, to rzadkość. Większość z nich musi zadowolić się miejscem na ławce lub wypożyczeniem do słabszego klubu. Wymagając więc od Fify maksymalnego urealnienia, nie irytuj się, kiedy po zapakowaniu kilku hat-tricków na amatorze i tak zostaniesz wysłany do Newcastle czy innej Aston Villi. Taka jest kolej rzeczy i nawet twórcy gry doskonale wiedzą, że droga do sławy nie trwa miesiąc.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy