„Barcelonę miał gotową, zniszczył Bayern Heynckesa, a teraz poleciał na kasę” – czy aby na pewno?

pep

Pep Guardiola, najbardziej utytułowany trener ostatnich lat, przez wielu jest sprowadzany do roli przeciętniaka, który przychodzi na gotowe i świętuje laury będące spuścizną po jego poprzednikach. Tego lata zaczął swoją przygodę z drużyną z niebieskiej części Manchesteru, a pierwsze miesiące pobytu w Anglii dają spore pole do rozmyślań dla jego „hejterów”.

Początek kariery trenerskiej uznanego hiszpańskiego zawodnika mógłby posłużyć za niezły scenariusz do filmu. Chłopak z Katalonii, prawie całe życie związany z najbardziej rozpoznawalnym klubem tego regionu, zafascynowany taktyką, odbierający „lekcje” od takich asów jak śp. Johan Cruijff, czy Ronald Koeman, w wieku 35 lat kończy kurs trenerski, rok później obejmuję rezerwy Barcelony, a po kolejnym roku pierwszy zespół, po słowach do Laporty „nie będziesz miał jaj, żeby to zrobić”. Materiał na niezły dokument, prawda? Jednak ciąg dalszy jest jeszcze lepszy, ale o tym każdy doskonale wie…

Rzecz w tym, że nie można powiedzieć, że zdobycie wszystkiego co możliwe w pierwszym roku pracy jest dziełem przypadku, albo objęciem drużyny, która była najlepsza. Oczywiście – Frank Rijkaard odbudował Barcelonę, stworzył zespół, rodzinę i tak ważną atmosferę w szatni. To za jego kadencji klub po sześciu latach odzyskał krajowe mistrzostwo i sięgnął po Ligę Mistrzów. Ale to nie była Barcelona miażdżąca, zachwycająca i niemal bezbłędna, a sezon 2007/2008 zakończyła na trzecim miejscu, za plecami Villarrealu (-10 pkt.) i Realu (-18 pkt.).

To Guardiola przeprowadził rewolucję, pozbywając się Ronaldinho, Deco, Dos Santosa, Edmilsona, Oleguera, czy Zambrotty – zawodników, którzy u poprzednika odgrywali dużą rolę. To pod wodzą Hiszpana do drużyny trafili Pique, Busquets, Alves, czy Pedro. To pod jego wodzą Xavi i Iniesta stworzyli jeden z najlepszych duetów środka pola w historii piłki, a Messi wspiął się na kosmiczny poziom. Nie każdego trenera trzeba lubić i tolerować, nie z każdym trzeba się zgadzać, ale trzeba umieć dostrzec fakty. Każdy, kto mówi, że Guardiola objął gotową Barcelonę albo jest wielkim ignorantem, albo nie używa mózgu tak, jak powinien.

pep1

Oburzeni hejterzy pewnie powiedzą teraz „ha! Ale zobacz co zrobił z Bayernem! Ograli Barcelonę 7-0, a on to zniszczył!”. Prawda jest taka – każdy trener jest inny, każdy wymaga czegoś innego. Guardiola to przykład trenera czasem oderwanego od rzeczywistości, który jest tak zawładnięty swoją wizją piłki, że nie zwraca uwagi na możliwe ofiary. W Barcelonie był nią Bojan, który nie mógł się odnaleźć, a brak zaufania Pepa też na pewno mu nie pomógł. W Bayernie było gorzej, bo zawodnicy pracujący z Heynckesem nagle musieli przestawić się na zupełnie inną grę i nie każdemu się ta sytuacja spodobała. O konflikcie z Franckiem Ribery każdy wie, a osób z nastawieniem Francuza z pewnością było więcej. To wprowadza niezdrową atmosferę w szatni, a „ferment” w drużynie nigdy nie działa dobrze.

Pomimo tego zdobył m.in. trzy mistrzostwa kraju, a w Lidze Mistrzów za każdym razem osiągał półfinał. Ci, którzy twierdzą, że to krok w tył, mają po części rację. Bayern przed Guardiolą był maszyną, która kontratakami i szybka grą niszczyła każdego. Jednak Hiszpan zmienił jej podejście do gry o 180 stopni, a mimo to zdobył wiele tytułów. Zniszczeniem drużyny – drodzy krytycy – jest sytuacja, która wydarzyła się w Manchesterze po odejściu Fergusona. Chaos, słabe wyniki, brak pomysłu na grę i dramatyczne poszukiwania rozwiązań. To jest zniszczenie drużyny.

pep3

Po Bayernie przyszedł czas na City, klub niesamowicie bogaty, który może spełnić każdą zachciankę trenera – tu na twarzach wielu z Was pojawia się uśmieszek i komentarz „może mieć kogo chce, sukcesy z taką drużyną to nic szczególnego”. A prawda jest taka, że drużyna pełna gwiazdek, często indywidualności, w wielu przypadkach jest cięższa do prowadzenia, niż zgrany zespół złożony z zawodników, którzy znają się od lat. Jakoś nikt nie krytykował Mourinho, kiedy obejmując Chelsea ponad dekadę temu, mógł sięgać bardzo głęboko do portfela swojego rosyjskiego szefa. The Special One miał okres, w którym był ikoną piłki, a dla wielu prawdziwym bogiem. Jednak futbol się zmienia, a ostatni sezon i początek obecnego pokazują, że Mou się do nich nie dostosował i nie potrafi znaleźć recepty na dobrą grę zespołu pełnego gwiazd. Na drugim froncie Guardiola, można powiedzieć, że objął podobny zespół co jego portugalski „kolega po fachu” – i City i United zgromadziły w sezonie 2015/2016 66 punktów, a ci pierwsi znaleźli się wyżej w tabeli tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek.

I tu też nie ma się co oszukiwać, jak na swoje możliwości, City nigdy nie powodowało swoja grą opadania szczęk, nieskończonych zachwytów i pisania pochwalnych psalmów na ich temat. Hiszpan zaczął jednak w swoim stylu – narzucając ścisłe zasady, wymagając określonych rzeczy i nie tolerując odmiennego zdania. Przekonał się o tym m.in. Yaya Toure, o czym pisaliśmy tutaj. W porównaniu do United, w City już widać rezultaty. Drużyna gra bardzo ładną, a co ważniejsze skuteczną piłkę, piłkarze tacy jak Aguero, Sterling czy De Bruyne odżyli i wskoczyli na wyższy poziom, odjeżdżając od angielskiego peletonu w niepokojącym tempie.

pep4

Kibice piłkarscy to bardzo zróżnicowane grono, dyskusje i spory między nimi mogą toczyć się godzinami. Guardiolę można albo kochać, albo nienawidzić, jednak każdy powinien zrozumieć, że zna się na piłce i swoje wizje wprowadza niemal idealnie. Nie miał wyzwania w postaci prowadzenia słabszej drużyny? Racja. Ale czy to czasem nie świadczy o jego wielkości i o tym, że chcą go tylko najwięksi? Wielu było trenerów, którzy wybijali się na mniejszych drużynach, potem obejmowali wielkie zespoły, a po jakimś czasie wylatywali z hukiem. Guardiola nigdy nie został zwolniony, sam zauważa moment, w którym warto odejść, bo nie widzi w zawodnikach już tej samej motywacji i woli poszukać nowych wyzwań. Mimo to zarówno Barcelona jak i Bayern byłyby szczęśliwe, gdyby Hiszpan postanowił swego czasu przedłużyć z nimi swoje kontrakty.

Dlatego wszyscy krytycy, hejterzy i gimbusy (nie wytykając palcami) – jeśli jesteście nastawieni do opisanej postaci jak Kargul do Pawlaka („gimby nie pamiętajo”), zastanówcie się przez chwilę, czy ma to sens. Nie trzeba każdego lubić, ale warto docenić sukcesy i szanować za ciężką i skuteczną pracę.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy