Czy Sławomir Peszko będzie brylował w Okręgówce?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Sławomir Peszko w meczach na szóstym poziomie rozgrywkowym w Polsce będzie wykręcał kosmiczne liczby. Oczywiście może tak być, ale tylko wtedy, gdy będzie przykładał się do swojego zawodu. Jeśli uzna, że nie musi już prowadzić się jak sportowiec, może z tym popularnym „zamiataniem” na boiskach okręgówki być różnie. Tym bardziej że gra w VI lidze nie różni się od Ekstraklasy tylko poziomem sportowym, ale także boiskami, sędziowaniem, czy emocjami. 

Czy Wieczysta Kraków jest dobrym klubem dla Peszki?

Na miejscu Sławomira Peszki podjąłbym dokładnie taką samą decyzję. Jasne, mowa o piłkarzu, który spokojnie znalazłby angaż w 1. Lidze, a może nawet Ekstraklasie, ale nie za takie pieniądze, jakie otrzymuje w Wieczystej.

Właściwie na aspekcie finansowym można by zakończyć ten wywód, ale tak naprawdę Wieczysta ma jeszcze kilka innych plusów. Przede wszystkim Kraków jest fajnym miastem do życia, a na dobrą sprawę po podobne pieniądze Peszko musiałby jechać – gdyby w ogóle ktoś zaproponował taką kasę – gdzieś do Kazachstanu, czy innego mało przyjaznego miejsca do życia.

Z całą pewnością Peszko w najbliższym czasie powie pewnie z pięćdziesiąt razy, że Wojciech Kwiecień przekonał go ambitnym projektem sportowym. Być może byłemu reprezentantowi Polski faktycznie przedstawiono wizję kilku awansów w przeciągu najbliższych lat, a także możliwość objęcia innych funkcji po zakończeniu kariery, ale wydaje mi się, że ten cały projekt sportowy był najmniej ważny dla 35-latka. Kluczowe były Kraków i ogromna pensja płacona na czas.

Czy Peszko będzie czarował na boiskach Okręgówki?

Tak jak już wspomniałem – niekoniecznie tak musi być. Wiele będzie zależało od samego zaangażowania i motywacji piłkarza. Jeśli totalnie zleje temat i uzna, że w sumie karierę już zakończył, a tutaj przyszedł się pobawić, zostanie zweryfikowany nawet przez amatorskich graczy. Inna sprawa, że w okręgówce również występują zawodnicy, którzy kiedyś grali w piłkę na przyzwoitym poziomie. Nie raz, czy dwa trafią się obrońcy, którzy coś potrafią. A na dodatek na mecz z Wieczystą i starcia z byłym reprezentantem Polski będą mobilizowali się, jak na finał mundialu.

Mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle, ale nie wykluczam, że Sławomir Peszko będzie musiał szczególnie uważać na swoje nogi. I nie chodzi mi tutaj o stan murawy na boiskach okręgówki, a styl gry przeciwników. Fauli na byłym zawodniku Lecha Poznań z całą pewnością będzie mnóstwo, a i prowokacji nie zabraknie. I to takich dość rynsztokowych, gdyż pewnie nie jeden rywal będzie chciał dogryźć byłemu zawodnikowi m.in. Lechii Gdańsk. A jak 35-latek reaguje na jakiekolwiek zaczepki na boisku niestety mieliśmy okazję się przekonać w ostatnich latach.

Czego oczekuję od Peszki?

Przynajmniej połowy bramek, które zdobył w sezonie 17/18 Karol Czubak dla Jantaru Ustka w rozgrywkach słupskiej okręgówki. Wówczas 18-letni gracz zdobył ich 46. Obecnie Czubak gra w Bytovii Bytów i na poziomie 2. Ligi na listę strzelców wpisał się już 12 razy. Mowa więc o piłkarzu z wielkim potencjałem i umiejętnościami, które lada moment mogą go doprowadzić do Ekstraklasy. Zresztą już zimą były o niego zapytania mocnych polskich klubów, a nawet podobno zgłosił się ktoś z Rosji.

Czubak jest dla mnie mnie pewnym odniesieniem, jakie liczby powinien wykręcić na poziomie 6. Ligi utalentowany zawodnik. Owszem, zawodnik bytowskiego klubu jest na etapie zaczynania kariery, a Peszko znajduje się po drugiej stronie rzeki, ale nadal mowa o graczu, który dwa lata temu był na mundialu. Całkiem niedawno był wyróżniającym się zawodnikiem na boiskach Ekstraklasy. Tak więc, żeby uznać, że dobrze gra w Wieczystej i spełnia pokładane w nim nadzieje (takowe na pewno ma Wojciech Kwiecień), Peszko musi strzelić około 20 bramek i najlepiej dołożyć tyle samo asyst. Inny wynik będzie po prostu zawodem.

Szczerze mówiąc nie mogę się już doczekać występów Sławomira Peszki w Wieczystej, ponieważ zawsze rajcowały mnie tego typu historie. Zastanawiałem się już nie raz, czy Leo Messi i Luis Suarez doprowadziliby np. Koronę Kielce do mistrzostwa Polski? Z Peszką w Wieczystej to oczywiście inny kaliber, ale także ciekawy eksperyment. A jeśli jest opłacany przez biznesmena z jego prywatnych pieniędzy, to w sumie czemu nie?

Fot. YouTube